|
poniedziałek, 26 marca 2012
A po co ci to?
Główne pytanie, jakie przewija się ze strony kobiet, to: a dlaczego tak się interesujesz kobietami, po co chcesz tyle wiedzieć? A drugie pytanie, a raczej wątpliwość, to "jak się spotkamy, to na pewno mnie zanalizujesz a potem opiszesz to na blogu". Co do pierwszego tematu: musisz wiedzieć, że generalnie mężczyzn interesują kobiety. Nawet jeśli tobą żaden się nie interesuje. Mężczyźni się interesują, ale nie mają możliwości, aby faktycznie was poznać. Za mało wiedzy psychologicznej, za mało inteligencji - to nie jest prosty temat, tym bardziej, że często kobiety nie rozumieją same siebie. To jak zwykły facet ma cokolwiek zrozumieć? Mało jest osób na tyle inteligentnych, aby widzieć świat i rzeczywistość dokładnie taką, jaka ona faktycznie jest. Bo to też jest przekleństwo - lepiej jest żyć złudzeniami. A nawet jeśli nie lepiej, to na pewno wygodniej. Też bym tak chciał, ale niestety za dużo wiem, za dużo widzę. Interesuje mnie temat kobiet, bo jest skomplikowany. Bo nie ma jednego wytłumaczenia na zachowania różnych kobiet. Bo nigdy nie dowiem się wszystkiego. Proste rzeczy w końcu mnie nudzą, albo po prostu się kończą. Ten temat wygląda na bardzo trudny, tym samym jest pociągający. Kobietom wydaje się, że nie ma co tych spraw analizować - przecież to takie oczywiste. Nie wiecie po prostu, że sposób myślenia kobiet i mężczyzn jest aż tak różny. Wydaje się wam, że to kobiecy sposób jest tym właściwym i jeśli mężczyźni tego nie rozumieją, tym gorzej dla nich. Jednocześnie nigdy nie zdradzacie tego, co faktycznie w waszych głowach się dzieje. W ten sposób niestety pogłębia się przepaść między płciami. I tutaj dochodzimy do kwestii dla mnie niezwykle istotnej. Być może obecnie najważniejszej. Prowadząć "badania" nad kobietami i kobiecością, nauczyłem się tak wiele, że stałem się lepszym mężczyzną. Z jednej strony stałem się o wiele silniejszy, z drugiej strony - zintegrowałem wiele cech kobiet i zrozumiałem wasz świat pełen emocji, co dało mi lepszy wgląd w samego siebie i lepsze poznanie - jak wy to określacie - swojego prawdziwego ja. Jak już wspominałem - kobiety często się boją, że poddam je analizie a potem to opiszę. Zupełnie bezpodstawnie - czy na tym blogu jest choć jeden opis konkretnej osoby? Nie ma i nie będzie, bo tutaj zajmuję się ogólnymi mechanizmami. Osób, które poznałem nie analizuję i nie zastanawiam się nad nimi w ten sposób. To co dotyczy konkretnych osób jest tylko moim przeżyciem i nie będę nigdy się nim dzielił - na pewno nie publicznie.
czwartek, 17 listopada 2011
Wszyscy jesteśmy zdzirami
Pojawił się taki, dosyć typowy dla wielu facetów, problem na forum Wybiurczej - facet poznał wspaniałą kobietę, ale miała już 16 facetów i on nie może tak dalej, biedaczek:
Najczęstsze rady i opinie można streścić w słowach: to ździra i dziwka, co ty z nią robisz!? Oczywiście piszą tak głównie faceci, choć takie świętojebliwe kobiety też się trafiają. Moja odpowiedź była taka:
Wiele to nie dało, bo niestety forumowi faceci wiedzą lepiej, że kobiety to ździry i otrzymałem odpowiedź:
Czyli jak widzicie kobietą z klasą może być tylko dziewica. Oczywiście powyższe również skomentowałem:
Nie wiem, czy warto było to wszystko pisać, bo niestety faceci, którzy nie mają żadnego pojęcia o kobietach i tak nie wezmą powyższego pod uwagę...
piątek, 28 października 2011
Dałabym dupy, ale nie ma komu
Ogłoszenie tej treści zamieściła na portalu pewna ładna i zgrabna kobieta. Nawet bardzo ładna. W profilu pisze dalej:
Drogie panie - skąd wasze przekonanie, że wystarczy ładnie wyglądać i nic sobą więcej nie reprezentować, żeby mieć zapewnione zainteresowanie mężczyzn na odpowiednim poziomie? Jeśli też tak uważasz, to jesteś pustą idiotką, której pozostaną równie puści faceci. Tacy, którzy zachowują się jak piesek, który skacze na każda nogę. Nawet na tą, która go kopie. Przyzwyczajacie się do tego, że faceci są na każde wasze skinienie, znoszą wasze fochy i kopnięcia, kaprysy i beznadziejne zachowanie. Odpowiedz sobie tylko na pytanie, czy prawdziwy mężczyzna - z klasa i na odpowiednim poziomie będzie coś takiego znosił? Ja nie jestem bardzo bogaty, bardzo przystojny i bardzo zabawny - prawdę mówiąc, do niedawna jeździłem starym Mondeo i powiem wam jedno: mimo tego, na brak zainteresowania ze strony kobiet nie narzekałem. Miałem więcej propozycji seksu, niż ochoty na jego realizację. Czy w takim razie faktycznie chcesz spotykać się z facetem, który przeleci każdą kobietę, która będzie tego chciała? Chcesz być tylko jedną z iluśtam, które on bzyka? Chcesz zadawać się z facetem, który tak nisko się ceni, że pozwala traktować się przedmiotowo, albo jeszcze gorzej i do tego jest zachwycony, że łaskawie od czasu do czasu - pomiędzy kolejnymi kopnięciami - obdarzysz go jakimś dobrym słowem? Rzeczywiście chcesz chłopca-idiotę, który nawet jeśli przystojny - nic więcej nie reprezentuje i jedyne do czego się może nadawać to szybki seks? Niestety - ci bogaci, przystojni i zabawni naprawdę mają w czym wybierać. I nie polecą na pogardę, jaką wiele kobiet na portalach ma dla wszystkich facetów. To prawda - większość na tą pogardę zasługuje przez zachowanie pozbawione całkowicie jaj, męskości, tudzież brak przejawów myślenia. Ale jeśli chcesz kogoś na poziomie - poszukaj kogoś takiego i traktuj go tak jak on ciebie - inaczej pozostaną ci idioci. I nikogo, komu mogłabyś dać dupy.
środa, 12 października 2011
Prawda o kobietach wyzwolonych
Kiedyś, na jednym z portali, zamieściłem następujące ogłoszenie:
Muszę powiedzieć, że jeszcze nigdy nie byłem taki popularny. Tysiące kobiet, facetów i par na profilu, setki wiadomości. Dostałem sporo propozycji potencjalnych żon, dowiedziałem się, że jestem ideałem dla wielu innych, niektóre nawet chętnie by wzięły moja kasę.
poniedziałek, 10 października 2011
Kobiety z portali
Na portalu możemy znaleźć poniższe typy:
A teraz pytanie zasadnicze: dlaczego na portalach jest tyle kobiet, które traktują facetów pogardliwie? Odpowiedź składa się z dwóch części: po pierwsze - bo masa facetów aż się prosi o takie traktowanie z powodu wrodzonej głupoty. A drugi powód: bo panowie sami pozwalacie na takie traktowanie. Przestańcie na to pozwalać a od razu wszystkim nam wyjdzie to na dobre. Psujecie rynek po prostu. ;) Kochanie, sprawdź moją wierność!
W ostatnim TS przeczytałem artykuł o agencjach sprawdzających wierność. Oczywiście głównie chodzi o sprawdzanie wierności waszych mężów, narzeczonych i kochanków, choć są też usługi dla panów. Ale ponoć kobiety rzadziej zdradzają, więc i rzadziej panowie korzystają. Na czym to polega? Dla tych nielicznych, którzy jeszcze nie wiedzą: żona zleca sprawdzenie wierności, agencja wysyła odpowiednią kobietę, która uwodzi męża i przy okazji nagrywa całe zajście. Co myślicie o tym? Czy chciałybyście sprawdzić w ten sposób swojego mężczyznę? Te kobiety, które odpowiedziały twierdząco to idiotki, które za własne pieniądze byłyby gotowe zniszczyć swój związek. Dlaczego? Otóż jeśli przeczytałyście całego mojego bloga - wiecie co najbardziej działa na mężczyzn. Nie jest to wcale zgrabna pupa, niezłe cycki, czy ładne nogi. Na faceta najbardziej działa zainteresowanie kobiety. Kobieta, która interesuje się mężczyzną ma olbrzymie szanse uwieść prawie każdego faceta. To, czego mężom najbardziej w związkach brakuje, to podziw swojej kobiety. Jeśli dostanie to nagle od kogoś innego - zrobi wszystko aby to trwało dalej, nawet jeśli będzie nawet musiał iść z tą kobietą do łóżka. Dlatego stare dziadki po 40-ce i 50-ce znajdują sobie młode 18-letnie laski. Bo żona widzi w nim tylko starego pierdziela, a młoda laska robi maślane oczy i wysyła co 5 minut SMS: "jesteś taki wspaniały". Czy w takim razie tego rodzaju test może cokolwiek wykazać? Myślę, że tak - może być dobrą przesłanką, że w związku dzieje się źle i twój facet potrzebuje czegoś więcej, niż mu dajesz. Ale czy aby to stwierdzić potrzebujesz agencji?
piątek, 07 października 2011
Z kobietą w łóżku
Ciekawe, że z oceną jakości łóżkowej mężczyzn bardzo różnie bywa - mam znajome, które narzekają i takie, które wybierały jakoś facetów co najmniej niezłych w tych sprawach. Wydaje mi się, że to kolejna kwestia co do której po prostu są kobiety, które potrafią wybierać właściwie i reszta, która ocenia tylko wygląd. Prostytutki, czy kobiety wyzwolone?
Rozmawiając na portalach, dwa razy spotkałem kobiety, które brały kasę za seks. Ok, na portalach takich imię brzmi: legion. Ale to były dwa szczególne przypadki. Oczywiście 99% naszego tolerancyjnego, katolickiego społeczeństwa stwierdzi: na pohybel dziwkom. Ale ja nie byłbym taki szybki w tych ocenach. Istotne jest nie tylko co się robi, ale też dlaczego. Otóż obie panie stwierdziły, że dopiero od czasu, gdy zaczęły brać pieniądze za spotkania, zaczęły być usatysfakcjonowane. Umiejętności i możliwości facetów, jakie są, każda widzi. Zbyt często niestety na więcej niż pół minuty seksu liczyć nie można, a dojazd do mieszkania kobiety wlicza się do gry wstępnej. Do tego możemy dołożyć różnych świrów i popaprańców, którzy próbują żerować na kobietach zarówno seksualnie, jak i finansowo. Obraz nie jest różowy. Przynajmniej dla tych, które nie bardzo umieją właściwego mężczyzny wybrać. No to co taka kobieta ma robić, jak nie po prostu brać kasę? Jeśli jest do dupy - w przenośni, a nie dosłownie ;) , to przynajmniej nie za jej kasę. A jeśli jest super? To niekoniecznie brały pieniądze. I jedna szczególnie była zachwycona tym stanem rzeczy. Stwierdziła, że takiego seksu z tyloma świetnymi facetami nie miała nigdy. Więc brać, czy nie brać; oto jest pytanie.
czwartek, 29 września 2011
Ciuchy
O ciuchach facetów nie będę pisał, bo jak już wiecie - skupiam się głównie na kobietach w tym blogu. A przyszły mi do głowy, że niestety z kobietami też wcale świetnie nie jest. W ciągu poprzedniego roku spotkałem się z wieloma kobietami i prawdę mówiąc sporym rozczarowaniem był styl ubierania się kobiet. Idąc na pierwsze stpokanie/randkę/jakkolwiek to nazwać, chcąc zrobić w miarę dobre wrażenie, ubierałem się zwykle całkiem nieźle - koszule, marynarki, itp. I faktycznie wrażenie robiłem :) Natomiast większość kobiet z którymi się spotkałem, nie wydawała się przywiązywać do tego wagi. Beznadziejne ciuchy, dżinsy i generalnie sposób ubierania, który miał chyba za zadanie zniechęcić mnie. I prawdę mówiąc - często z sukcesem: drugiego spotkania już nie było. Przyznam, że tego nie rozumiem. Zanim się spotkacie robicie ceregiele, wybieracie i wybrzydzacie co do mężczyzn, a jak już znajdziecie takiego z którym warto się spotkać - przychodzicie ubrane jak na tygodniową wyprawę w góry. No, może czasem trochę lepiej. To jakiś test, czy co? Jeśli tak, to mam pytanie: czy książę zainteresował się kopciuszkiem, gdy ten siedział w domu, w łachmanach, czy jak przyjechała super bryką w zajebistej kreacji na bal, wypindrzona tak, że reszta lasek pękła z zazdrości? Chcesz księcia? To ubierz się jak kopciuszek, ale na pewno nie w wersji domowej.
wtorek, 20 września 2011
Hobby
Jestem właśnie w Wilnie na konferencji. Ale wczorajsza kolacja dała mi do myślenia. Jeden z uczestników pytał kolejne osoby o hobby. Kolejna zapytana osoba - a był to mężczyzna - zawahał się, odparł, że nie ma żadnego hobby i dodał, tonem wyjaśniającym, że ma żonę. Jak często ludzie zamykają się całkowicie na świat zewnętrzny, bo mają żonę i męża? Mam wrażenie, że to głównie domena kobiet, które nie mając wcześniej żadnego celu w życiu, rzucają się na małżeństwo zachłannie, bo w końcu daje im jakikolwiek cel. Dlatego może wiele mężatek tak demonstracyjnie podkreśla swoją wyższość nad pannami? To zabawne, jak kobiety po ślubie się zmieniają - jakby wreszcie stały się wartościowe, a wcześniej były tylko pół- albo nawet ćwierć-produktem. Skoro same ustawiacie się w pozycji dodatku do mężczyzny, to dlaczego macie pretensje, że mężczyźni tak właśnie was traktują? |
Archiwum
|